Pierwsze koty za płoty

Mróz Północy gnie metal, lecz oszczędza szkło.
Uczy krtań pierwszego słowa: „wpuśćcie”.
Mróz wychował mnie i włożył pióro w dłoń:
palce ziębną, gdy garście są puste.

Marznąc, widzę, jak za morza trzy
zmierza słońce. Nikogo dokoła.
Czy to obcas się po lodzie ślizga, czy
Pod obcasem ziemia zbyt okrągła?

I w mej krtani, gdzie mieścił się śmiech
i herbata, i piosenka rzewna,
coraz jaśniej rozlega się śnieg
I czernieje, jak Amundsen, „żegnaj”.

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

scroll to the top of the site